Samsung Avila (GT-S5230) – recenzja
Witam.
Po 4 latach użytkowania telefonów z rodziny NOKIA przyszła pora na zmiany. Tym razem w moje łapki trafił telefon z fabryki Samsunga. Muszę przyznać, że miałem spore obawy – jak zapewne każdy kto zmienia ulubioną markę.
Długo się zastanawiałem nad wyborem telefonu… Jakiś czas temu spodobały mi się telefony z dotykowym panelem – taki ot bajerek dla szpanu. Jednak, jako iż jestem studentem to zwyczajnie mnie na takie wynalazki nie stać… Aż do teraz… Oto pojawiły się na rynku telefony z ekranami dotykowymi w granicach 500zł. Jednym z nich jest właśnie Samsung GT-S5230 – znany w Polsce pod nazwą kodową Avila.
Specyfikacja techniczna:
Samsung Avila jest telefonem o standardowych wymiarach, a mianowicie 10×5 cm. Jest też stosunkowo cienki – 1cm grubości to dość niewiele. Pierwsze co powinno rzucić się w oczy to jego duży wyświetlacz, którego przekątna wynosi 3″ (rozdzielczość ekranu to 240×400 px).
Inne aspekty warte wspomnienia to aparat o rozdzielczości 3.2Mpx, akcelerometr (czujnik ruchu), 100MB pamięci wewnętrznej (którą można rozszerzyć nawet do 8GB dzięki możliwości odczytu kart w technologii microSDHC) oraz bardzo wytrzymała bateria. Z mniej technicznych aspektów warto napomknąć o 3 pulpitach na których możemy umieszczać wiele widgetów (a te z kolei możemy znaleźć w internecie, a także – jeżeli znamy HTML oraz JavaScript – tworzyć je samemu).
Jednak żeby nie było tak pięknie Avila nie jest telefonem idealnym. Wiele osób zauważyło, iż brakuje mu modułu WI-FI. Sam osobiście się z nimi zgadzam. W czasach gdzie HotSpoty pojawiają się jak przysłowiowe „grzyby po deszczu” dostęp do darmowego łącza internetowego byłby ogromną zaletą Avili.
W sieci idzie się jeszcze natknąć na dość głośne narzekania na brak lampy błyskowej czy auto-fukusa dla aparatu fotograficznego. Jednak z tym stwierdzeniem się nie zgadzam. Aparat jest wystarczający, aby ‘pstryknąć’ szybkie zdjęcia. Jeżeli ktoś chce mieć porządny aparat to niech kupi sobie lustrzankę.
Dokładną specyfikację można znaleźć na stronie producenta.
Co dostaniemy w zestawie?
W pudełku – oprócz telefonu – znajdziemy:
- ładowarkę sieciową
- kabel USB
- zestaw słuchawkowy
- instrukcję
- kartę gwarancyjna
- płytę ze sterownikami
O wyglądzie słów kilka:
Jak już wspominałem we wstępie telefon posiada duży, 3-calowy wyświetlacz. Pod wyświetlaczem znajdziemy 3 przyciski. Dwie tradycyjne ‘słuchawki’ do odbierania oraz zawieszania rozmów (ta druga służy również jako przycisk włączenia/wyłączenia telefonu) oraz przycisk ‘powrotu’. Nad wyświetlaczem możemy znaleźć logo producenta oraz głośnik.
Na lewej krawędzi telefonu zamontowane są przyciski głośności oraz uniwersalne gniazdo, służące zarówno do ładowania telefonu, jak i podłączenia słuchawek czy też kabla USB.
Prawa strona posiada dwa przyciski – przycisk blokady telefonu, oraz spust aparatu. Tutaj także znajduję się szczelinka do przymocowania smyczy, bądź rysika (którego nota bene nie znajdziemy w zestawie – lecz mimo wszystko w zasadzie nie będzie nam potrzebny).
Na tylnej części obudowy możemy znaleźć soczewkę aparatu fotograficznego, a także małe ‘lusterko’. Warto chyba w tym miejscu wspomnieć o podatności telefonu na porysowania. Wystarczy chwila nieuwagi i możemy znaleźć na tylnej obudowie kilka rys. Dlatego warto na początek zaopatrzyć się w folię poliwenglanową. Choć w niektórych sytuacjach nawet folia nie wystarcza.
Dusza telefonu, czyli oprogramowanie:
Czym by był telefon, bez oprogramowania? Tylko pustym zlepkiem metalu i plastiku…
Oprogramowanie Samsunga Avili jest bardzo intuicyjne. Jak na kogoś, kto nigdy w życiu nie używał telefonu z dotykowym ekranem nie miałem żadnych problemów z jego obsługą. Wystarczy kilka godzin i czujesz, jakbyś miał ten telefon od lat…
Intuicyjne menu, bardzo przydatne widgety oraz 3 pulpity sprawiają, że szybko i sprawnie znajdziemy to czego szukamy.